25 kwietnia odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Areopag na Freta. Tym razem dyskusja dotyczyła ekologii, ochrony środowiska oraz zrównoważonego rozwoju.
W spotkaniu udział wzięli:
Magdalena Mosiewicz – współprzewodnicząca partii Zielonych w latach 2003–2008, obecnie członkini Rady Krajowej Zielonych oraz Zarządu Europejskiej Partii Zielonych, autorka filmów dokumentalnych, dyrektorka festiwalu kultury niezależnej Poza murami, działaczka Federacji Zielonych.
dr Anna Kalinowska – ekolog, wykładowca akademicki, dyrektor Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym na UW, w latach 1998–2004 członkini Rady Światowej Unii ochorny Przyrody IUCN, była reprezentantka Polski w Komitecie ds. Wyzwań Współczesnego Społeczeństwa przy NATO, autorka m.in. Ekologia – wybór na nowe stulecie, Łaskotani chrabąszcza wąsami – po zielonym świecie z ks. Janem Twardowskim oraz audycji radiowych i telewizyjnych;
o. dr Stanisław Jaromi OFMConv – franciszkanin, przewodniczący Ruchu Ekologicznego Św. Franciszka z Asyżu (REFA), wykładowca akademicki, współpracownik Franciscans International, przewodniczący Franciszkańskiej Komisji ds. Sprawiedliwości, Pokoju i Ochrony Stworzenia (z siedzibą w Asyżu), autor książki Ecologia humana – chrześcijańska odpowiedź na kryzys ekologiczny;
Piotr Kaznowski – filozof, publicysta, tłumacz, pełni obowiązki redaktora naczelnego Christianitas, współpracownik Portalu Frondy (cykl seminariów Co Ateny mają wspólnego z Jerozolimą?);
Krzysztof Jasiński – tłumacz, publicysta (Nasz dziennik, Obywatel, Myśl polska, Miejsca święte), dziennikarz telewizyjny (TV Trwam).
Całość poprowadził Bartosz Wieczorek – filozof, redaktor i publicysta (m.in. Przegląd filozoficzny, Studia Philosophiae Christianae, Znak, Przewodnik katolicki, W drodze, Przegląd powszechny).
KIM JEST EKOLOG?
Ekologiem jest każdy, kto chce nim być i kto się nim czuje, kto widzi i rozumie związki w przyrodzie, między organizmami żywymi i ludźmi, dąży do ich ochrony. Czasem nazywa się tak działaczy, którzy bronią skrawka przyrody. Chrześcijańskie rozumienie ekologii jest jednak szersze – oznacza troskę o wszystkie stworzenia, odpowiedzialność i solidarność za ludzi i cały świat.
Pojęcie ekologii kojarzy się dziś jednocześnie wielu bardzo negatywnie: z ideologią liberalną, zaburzającymi porządek społeczny akcjami itp. Stąd proponuje się nazwy alternatywne, jak np. zrównoważony rozwój (tak też określa jeden ze swych priorytetów partia Zielonych – www.zieloni2004.pl).
CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ PODDANĄ (Rdz 1,28)?
Opis stworzenia świata nie kończy się stworzeniem człowieka, lecz świętym czasem odpoczynku Boga, który cieszy się ze swego dzieła. W tym siódmym dniu pełen harmonii Raj stanowił godne podziwu sanktuarium. Sens i cel istnienia świata umyka metodzie naukowej, daje się go wyjaśnić tylko na gruncie teologii – jest nim dążenie do samego Boga. Aktywność ludzka (jak ta powzięta po Potopie) ma służyć rozwojowi życia, nie – jego niszczeniu.
Izajasz i inni prorocy przepowiadali ponowne pojednanie świata w sobie wraz z nadejściem Mesjasza. Sam Chrystus kochał przyrodę – chętnie oddalał się na miejsca pustynne, często odwoływał się w swych przypowieściach do natury. Ogłosił siebie Pasterzem owiec, eucharystyczne chleb i wino nazwał „owocem ziemi i pracy rąk ludzkich”.
Przyroda jest głosicielką Boga, o czym zaświadczał św. Franciszek – dzisiejszy patron ekologów – jest zatem włączona w dzieło zbawienia. Człowiek ma w niej swoje miejsce – jest stworzeniem, podobnie jak inne organizmy żywe podlega jej prawom.
Jan Paweł II podkreślał, że człowiek ma być stróżem i gospodarzem stworzonego świata.
SKĄD PROBLEM Z EKOLOGIĄ?
Zachęta do kontemplacji natury – gdy potrzebne do wygodnego życia wynalazki zostaną już wymyślone – obecna jest nie tylko w Biblii, lecz także w filozofii antycznej, u Arystotelesa (Metafizyka) i Platona (Timajos). Średniowieczni filozofowie i mistycy (św. Tomasz, Hildegarda z Bingen) odnajdywali w świecie stworzonym harmonię i Boży zamysł. Jednak po tzw. przełomie kartezjańskim trudno jest nam zobaczyć w naturze coś więcej niż dający się opisać matematycznie zbiór faktów. Świat uległ nie tyle desakralizacji, ile demitologizacji. Dzięki modelom naukowym umiemy wpływać na przyrodę, panujemy nad nią tak, jakby była jedynie mechanizmem. Za Kantem uznajemy, że przyroda jako taka jest niepoznawalna, że jesteśmy zdolni do odczytania tylko tych skrawków, na które pozwala nam przyjęta metoda. Stąd, świat natury wydaje się dziś obcy, wręcz zagrażający – jedynie co można zrobić, to usiłować go ujarzmić i wykorzystać do własnych celów.
Chrześcijańska ekologia ma na celu pokazywać, że w stworzenie to coś więcej niż zbiór fizycznych i chemicznych reguł, że jest ono księgą, w której możemy czytać o sobie i Bogu.
PIĘKNA TEORIA A TRUDNA PRAKTYKA – SKĄD BOLESNY DYSONANS?
O. Jaromi pozbawia złudzeń – praca nad zmianą świadomości jest długofalowa – efektów można się spodziewać po latach. Krzysztof Jasiński podkreślił, że na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci Polacy przestali zauważać szerokie, społeczne i środowiskowe, konsekwencje swego działania. Ponadto, bez odpowiedniej edukacji i wsparcia ze strony innych pojedyncza osoba nie zmieni radykalnie trybu swojego życia.
Anna Kalinowska zwróciła uwagę na to, że autorytetów w dziedzinie życia zgodnego z naturą jest – szczególnie w obrębie Kościoła – wiele, ich nauki są jednak mało wnikliwie słuchane, nie przyjmuje się ich poważnie, nie wdraża się w codzienne życie.
Rozmówcy zgodzili się co do tego, że za wiele bolączek współczesnego świata odpowiada ludzka chciwość (zdaniem Magdaleny Mosiewicz „cywilizacja śmierci to cywilizacja chciwości”). Dochodzi do tego jeszcze zwyczajny brak szeroko dostępnej informacji o pochodzeniu produktów, nieuczciwej działalności producentów.
O BIOLOGII NA RELIGII?
Zdaniem Piotra Kaznowskiego wartości ekologiczne są uniwersalne, powinny być zatem promowane i nauczane przede wszystkim przez państwo. Jednak, jak przyznają o. Jaromi, dr Kalinowska i Magdalena Mosiewicz, Kościół ma w Polsce duży wpływ na świadomość społeczną, z powodzeniem może więc krzewić postawy proekologiczne.
„MAŁA EKOLOGIA” A CHRZEŚCIJAŃSKA ASCEZA
Segregacja śmieci, oszczędność wody i prądu, rezygnacja z samochodu, kupowanie tylko tego, co niezbędne, wykorzystywanie rzeczy z drugiej ręki, lecz jeszcze nadających się do użycia – to tylko nieliczne sposoby na ochronę natury. Choć brak oficjalnego stanowiska Kościoła w tej sprawie, zdaniem o. Jaromiego z przejawów braku odpowiedzialności za świat należy się spowiadać. „Mała ekologia” to dobra droga praktykowania ascezy, nawet w jej niewielkim, codziennym właśnie, wymiarze. Dla człowieka wiary troska o dobro wspólne staje się czymś naturalnym.
JAK SIĘ ZAANGAŻOWAĆ?
„Mała ekologia”, bojkot konsumencki, nacisk na władze (od gminnych po państwowe) oraz na media… – możliwości jest wiele, wszystkie, przy udziale dużej liczby obywateli, mogą okazać się skuteczne. Co więcej, z wypowiedzi naszych Gości płynie wniosek, że problemy ochrony środowiska są nieocenioną płaszczyzną dialogu i współpracy ludzi, których dzielą wyznanie, poglądy, status społeczny.
29 listopada 1979 Jan Paweł II ogłosił św. Franciszka patronem ekologów. W tych również latach zaczęto w Polsce – wbrew oporowi władz – mówić o skutkach zanieczyszczenia środowiska. Franciszkanie odebrali to jako sygnał do podjęcia aktywności na rzecz ochrony przyrody w kontekście nauki swego patrona o braterstwie wszystkich stworzeń – tak narodziła się REFA (Ruch Ekologiczny Św. Franciszka z Asyżu – www.refa.franciszkanie.pl). Po zakończeniu dyskusji jeden z członków Ruchu zaprezentował szeroką działalność stowarzyszenia.
oprac. Magda Ziarkiewicz
Edytowany: 2009-04-27 09:26 przez Paulina Kościelniak