Czym jest Filozofia Dialogu? Jakie przeszkody trzeba pokonać, aby prowadzić rzetelny dialog? Co trzeba zrobić, by wyjść naprzeciw drugiego człowieka? Jakie są warunki dialogu? - na te i inne pytania starali się odpowiedzieć uczestnicy kolejnego spotkania z cyklu "Areopag na Freta". Debata "Dialog w teorii i praktyce wg ks. Józefa Tischnera" odbyła się 26 kwietnia w klasztorze ojców dominikanów na warszawskiej Starówce.
Debata składała się z dwóch części. W pierwszym panelu "Dialog w teorii według ks. Józefa Tischnera" wzięli udział: Zbigniew Stawrowski, dyrektor Instytutu Myśli Józefa Tischnera; Anna Karoń-Ostrowska, redaktor miesięcznika Wieź, członek Instytutu Myśli Józefa Tischnera oraz Paweł Lisicki, redaktor naczelny dziennika Rzeczpospolita. Dyskusję prowadził Michał Łuczewski, socjolog, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Na początku paneliści zastanawiali się nad tym, czym jest dialog wg Tischnera, i w jaki sposób jego myśl może przysłużyć się w dialogu międzyreligijnym. Karoń-Ostrowska oraz Stawrowski wyjaśnili, że wg filozofii dialogu najważniejsze jest to, co jest pomiędzy osobami. W odpowiedzi Lisicki wyraził wątpliwość, czy rozróżnienie na dialog i rozmowę ma sens. Jego zdaniem to, co nazywamy filozofią dialogu jest pomieszaniem dwóch porządków psychologicznego i filozoficznego. - Spotkanie dwóch osób jest zawsze pewnym doświadczeniem jednostkowym i niekoniecznie można je podporządkować powszechnej teorii- podkreślił redaktor naczelny Rzeczpospolitej.
Karoń-Ostrowska argumentowała, że w filozofii dialogu ważny jest nie tyle poziom psychologiczny, co egzystencjalny. - Chodzi o to, aby odkrywać siebie i drugiego człowieka ? podkreśliła. Stawrowski zauważył, że wzorem może tu być pytanie Boga zapisane w Starym Testamencie ,,Adamie, Adamie, gdzie jesteś???, które sprawia, że człowiek zastanawia się, kim jest, dokąd zmierza i co łączy go z Bogiem.
Paneliści zastanawiali się również nad zagrożeniami dla dialogu. Stawrowski wprowadził rozróżnienie na dialog rzetelny, czyli taki, którego celem jest poszukiwanie prawdy oraz dialog nierzetelny. Jego zdaniem ?najczęstszym zagrożeniem dla dialogu jest traktowanie go jako możliwości narzucenia komuś własnego zdania, manipulowania drugą osobą. Taką sytuację możemy dziś często obserwować w mediach, w polityce?. Lisicki natomiast za groźniejsze uważa traktowanie dialogu jako sposobu na osiągnięcie ,,świętego spokoju??. Jego zdaniem niebezpieczne jest przytakiwanie drugiemu, pomijanie tego co dzieli, podkreślanie tego, co wspólne, dbanie w dialogu głównie o dobrą atmosferę, ponieważ taka postawa wyklucza poszukiwanie prawdy. Jako przykład podał dyskusję wokół modlitwy wielkopiątkowej, w której katolicy modlą się za żydów, aby uznali Jezusa za zbawiciela. Fakt, że żydzi prosili o rezygnację z tej modlitwy dowodzi, że nie orientują się, co jest istotą chrześcijaństwa, a więc dotychczasowy dialog był bardzo płytki.
Następnie paneliści dyskutowali na temat dialogu międzyreligijnego. Zwrócili uwagę na to, że jest on szczególnie trudny, ponieważ nie wystarczą hasła otwartości na drugiego. Karoń-Ostrowska postulowała takie otwarcie na drugiego, które nie tłumaczy jego świata na swój. Zdaniem Stawrowskiego warunkiem koniecznym dialogu międzyreligijnego jest szanowanie swojej własnej tożsamości, ponieważ, jeśli my sami jej nie szanujemy, nie możemy wymagać tego od przedstawicieli innych religii.
Podczas dyskusji rozmówcy próbowali odpowiedzieć na pytanie czy dialog międzyreligijny powinien być misyjny. Karoń-Ostrowska wyraziła pogląd, że absolutnie nie, że należy uszanować przekonania drugiego i nie wolno podchodzić do spotkania z nim jak do okazji do nawrócenia. Jednak Stawrowski powiedział, że w dialogu międzyreligijnym jest ważne to, by wierni innych religii go nawracali, ponieważ nawracać się to znaczy poszukiwać coraz głębszej prawdy. Może dojść do tego, że podczas spotkania z muzułmaninem, nawrócimy się bardziej na chrześcijaństwo, a muzułmanin nawróci się bardziej na islam.
Ta dyskusja zaprowadziła rozmówców do rozważań na temat uniwersalności prawdy. Lisicki zauważył, że jeśli mówimy o Prawdzie przez duże ?P?, zakładamy jej uniwersalizm. Zdaniem Karoń-Ostrowskiej, że należy zakładać także uniwersalizm Prawdy drugiej osoby. Podczas dyskusji Stawrowski zastanawiał się, czy do dialogu powinniśmy podchodzić z postawą, że nasza prawda jest uniwersalna, czy z gotowością do pójścia za kimś drugim, jeśli on nas przekona. Podkreślił, że mamy szukać Boga w Duchu i Prawdzie, a nie w religii. Dodał jednak, że ?nie boi się otworzyć na prawdę drugiego człowieka, przedstawiciela innej wiary, ponieważ jest pewien, że chrześcijaństwo jest prawdziwe?.
W drugiej części wzięli udział ks. Manfred Deselaers, Niemiec, pracujący w Centrum Dialogu i Modlitwy w Auschwitz oraz o. Roman Rusinek SAC, pallotyn, pracujący na misjach w Rwandzie. Rozmawiali o próbach podejmowania dialogu w miejscach, gdzie do niedawna szczególnie go brakowało. Prowadząc ten dialog dotykają szczególnie bolesnych ran. W takich przypadkach najważniejszym celem dialogu jest pojednanie.
Ks. Rusinek opowiadał o Rwandzie jako o kraju paradoksów, z jednej strony uderza w nim piękno, z drugiej strony każdy jego mieszkaniec w ciągu ostatnich lat stracił tam kogoś bliskiego. Z jednej strony to raj w 60 proc. katolicki, z drugiej katolicy nie sprzeciwili się tam złu, a także brali udział po obu stronach konfliktu Tutsi-Hutu w okrutnych mordach.
Ks. Daselears zwrócił uwagę, że kiedy mamy do czynienia z wciąż bolącą raną, dialog nie zaczyna się od słów, ale od krzyku, łez lub milczenia. Rozmówcy przekonywali, że takie miejsca, w których ludzie doświadczyli cierpienia, są szczególnie predestynowane do dialogu, że to tam można się nauczyć pojednania. Mówili, że to właśnie w tych miejscach należy odbudowywać wzajemny szacunek i zaufanie, bo to tam jest najżywsza pamięć ofiar, która nakazuje robić wszystko, aby zło znów nie zatriumfowało nad dialogiem.
Ks. Daselaers opowiadał o tym, jak wyglądają działania w Centrum Dialogu i Modlitwy w Auschwitz oraz zaprosił wszystkich do uczestniczenia w rekolekcjach skierowanych do katolików i żydów, Polaków i Niemców, których celem jest wspólna obecność i wspólna modlitwa.
Wszystkich uczestników debaty poruszyła opowieść ks. Rusinka o Kibeho ? miejscu, gdzie dokonały się najokrutniejsze mordy, zarówno na Tutsi, jak i na Hutu i zarazem miejscu, gdzie dziś przybywają tłumy, aby się wyspowiadać. Ks. Rusinek zauważył, że pojednanie nas, chrześcijan powinno się zacząć właśnie od pojednania z Bogiem.
Debata składała się z dwóch części. W pierwszym panelu "Dialog w teorii według ks. Józefa Tischnera" wzięli udział: Zbigniew Stawrowski, dyrektor Instytutu Myśli Józefa Tischnera; Anna Karoń-Ostrowska, redaktor miesięcznika Wieź, członek Instytutu Myśli Józefa Tischnera oraz Paweł Lisicki, redaktor naczelny dziennika Rzeczpospolita. Dyskusję prowadził Michał Łuczewski, socjolog, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Na początku paneliści zastanawiali się nad tym, czym jest dialog wg Tischnera, i w jaki sposób jego myśl może przysłużyć się w dialogu międzyreligijnym. Karoń-Ostrowska oraz Stawrowski wyjaśnili, że wg filozofii dialogu najważniejsze jest to, co jest pomiędzy osobami. W odpowiedzi Lisicki wyraził wątpliwość, czy rozróżnienie na dialog i rozmowę ma sens. Jego zdaniem to, co nazywamy filozofią dialogu jest pomieszaniem dwóch porządków psychologicznego i filozoficznego. - Spotkanie dwóch osób jest zawsze pewnym doświadczeniem jednostkowym i niekoniecznie można je podporządkować powszechnej teorii- podkreślił redaktor naczelny Rzeczpospolitej.
Karoń-Ostrowska argumentowała, że w filozofii dialogu ważny jest nie tyle poziom psychologiczny, co egzystencjalny. - Chodzi o to, aby odkrywać siebie i drugiego człowieka ? podkreśliła. Stawrowski zauważył, że wzorem może tu być pytanie Boga zapisane w Starym Testamencie ,,Adamie, Adamie, gdzie jesteś???, które sprawia, że człowiek zastanawia się, kim jest, dokąd zmierza i co łączy go z Bogiem.
Paneliści zastanawiali się również nad zagrożeniami dla dialogu. Stawrowski wprowadził rozróżnienie na dialog rzetelny, czyli taki, którego celem jest poszukiwanie prawdy oraz dialog nierzetelny. Jego zdaniem ?najczęstszym zagrożeniem dla dialogu jest traktowanie go jako możliwości narzucenia komuś własnego zdania, manipulowania drugą osobą. Taką sytuację możemy dziś często obserwować w mediach, w polityce?. Lisicki natomiast za groźniejsze uważa traktowanie dialogu jako sposobu na osiągnięcie ,,świętego spokoju??. Jego zdaniem niebezpieczne jest przytakiwanie drugiemu, pomijanie tego co dzieli, podkreślanie tego, co wspólne, dbanie w dialogu głównie o dobrą atmosferę, ponieważ taka postawa wyklucza poszukiwanie prawdy. Jako przykład podał dyskusję wokół modlitwy wielkopiątkowej, w której katolicy modlą się za żydów, aby uznali Jezusa za zbawiciela. Fakt, że żydzi prosili o rezygnację z tej modlitwy dowodzi, że nie orientują się, co jest istotą chrześcijaństwa, a więc dotychczasowy dialog był bardzo płytki.
Następnie paneliści dyskutowali na temat dialogu międzyreligijnego. Zwrócili uwagę na to, że jest on szczególnie trudny, ponieważ nie wystarczą hasła otwartości na drugiego. Karoń-Ostrowska postulowała takie otwarcie na drugiego, które nie tłumaczy jego świata na swój. Zdaniem Stawrowskiego warunkiem koniecznym dialogu międzyreligijnego jest szanowanie swojej własnej tożsamości, ponieważ, jeśli my sami jej nie szanujemy, nie możemy wymagać tego od przedstawicieli innych religii.
Podczas dyskusji rozmówcy próbowali odpowiedzieć na pytanie czy dialog międzyreligijny powinien być misyjny. Karoń-Ostrowska wyraziła pogląd, że absolutnie nie, że należy uszanować przekonania drugiego i nie wolno podchodzić do spotkania z nim jak do okazji do nawrócenia. Jednak Stawrowski powiedział, że w dialogu międzyreligijnym jest ważne to, by wierni innych religii go nawracali, ponieważ nawracać się to znaczy poszukiwać coraz głębszej prawdy. Może dojść do tego, że podczas spotkania z muzułmaninem, nawrócimy się bardziej na chrześcijaństwo, a muzułmanin nawróci się bardziej na islam.
Ta dyskusja zaprowadziła rozmówców do rozważań na temat uniwersalności prawdy. Lisicki zauważył, że jeśli mówimy o Prawdzie przez duże ?P?, zakładamy jej uniwersalizm. Zdaniem Karoń-Ostrowskiej, że należy zakładać także uniwersalizm Prawdy drugiej osoby. Podczas dyskusji Stawrowski zastanawiał się, czy do dialogu powinniśmy podchodzić z postawą, że nasza prawda jest uniwersalna, czy z gotowością do pójścia za kimś drugim, jeśli on nas przekona. Podkreślił, że mamy szukać Boga w Duchu i Prawdzie, a nie w religii. Dodał jednak, że ?nie boi się otworzyć na prawdę drugiego człowieka, przedstawiciela innej wiary, ponieważ jest pewien, że chrześcijaństwo jest prawdziwe?.
W drugiej części wzięli udział ks. Manfred Deselaers, Niemiec, pracujący w Centrum Dialogu i Modlitwy w Auschwitz oraz o. Roman Rusinek SAC, pallotyn, pracujący na misjach w Rwandzie. Rozmawiali o próbach podejmowania dialogu w miejscach, gdzie do niedawna szczególnie go brakowało. Prowadząc ten dialog dotykają szczególnie bolesnych ran. W takich przypadkach najważniejszym celem dialogu jest pojednanie.
Ks. Rusinek opowiadał o Rwandzie jako o kraju paradoksów, z jednej strony uderza w nim piękno, z drugiej strony każdy jego mieszkaniec w ciągu ostatnich lat stracił tam kogoś bliskiego. Z jednej strony to raj w 60 proc. katolicki, z drugiej katolicy nie sprzeciwili się tam złu, a także brali udział po obu stronach konfliktu Tutsi-Hutu w okrutnych mordach.
Ks. Daselears zwrócił uwagę, że kiedy mamy do czynienia z wciąż bolącą raną, dialog nie zaczyna się od słów, ale od krzyku, łez lub milczenia. Rozmówcy przekonywali, że takie miejsca, w których ludzie doświadczyli cierpienia, są szczególnie predestynowane do dialogu, że to tam można się nauczyć pojednania. Mówili, że to właśnie w tych miejscach należy odbudowywać wzajemny szacunek i zaufanie, bo to tam jest najżywsza pamięć ofiar, która nakazuje robić wszystko, aby zło znów nie zatriumfowało nad dialogiem.
Ks. Daselaers opowiadał o tym, jak wyglądają działania w Centrum Dialogu i Modlitwy w Auschwitz oraz zaprosił wszystkich do uczestniczenia w rekolekcjach skierowanych do katolików i żydów, Polaków i Niemców, których celem jest wspólna obecność i wspólna modlitwa.
Wszystkich uczestników debaty poruszyła opowieść ks. Rusinka o Kibeho ? miejscu, gdzie dokonały się najokrutniejsze mordy, zarówno na Tutsi, jak i na Hutu i zarazem miejscu, gdzie dziś przybywają tłumy, aby się wyspowiadać. Ks. Rusinek zauważył, że pojednanie nas, chrześcijan powinno się zacząć właśnie od pojednania z Bogiem.






