12 stycznia odbyła się debata poświęcona ekumenizmowi. Zapraszamy do zapoznania się z relacją:
"Czy ekumenizm ma przyszłość? " - na to pytanie starali się
odpowiedzieć uczestnicy kolejnej debaty z cyklu "Areopag na Freta ",
która odbyła się wieczorem 12 stycznia w klasztorze ojców dominikanów
na warszawskiej Starówce.
Gośćmi debaty byli m.in. o. Christophe Blin, o. Marek Blaza SJ,
kierownik katedry ekumenizmu CHAT prof. Karol Karski, Łukasz Nazarko z
międzynarodowego ruchu prawosławnej młodzieży, pastor
zielonoświątkowców Adam Ciućka oraz Michał Zatyka ze wspólnoty
ekumenicznej Taize. Moderatorem dyskusji był teolog i filozof Jarosław
Makowski.
Na początku dyskusji Makowski zadał uczestnikom pytanie: czy dotarliśmy
do granic ekumenizmu? Zdaniem o. Blazy problem z granicą ekumenizmu
jest dwojaki - po pierwsze w Kościele w ramach dyskusji ekumenicznych
powstało dużo dokumentów, o których jednak przeciętni wierni mało
wiedzą; po drugie problemem jest też fundamentalizm, nurt
apologetyczny. Według prof. Karskiego o kryzysie ekumenizmu słychać już
od 40 lat. "Ekumenizm to dialog, a w ramach tego dialogu można zauważyć
wielki postęp, jeśli chodzi o poprawę atmosfery wyznaniowej w Polsce w
ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Kiedyś nie można było o
ekumenizmie tak dyskutować. Wizyta w innym Kościele była nie do
pomyślenia " - podkreślił Karski.
Nazarko z międzynarodowego ruchu prawosławnej młodzieży zauważył, że
dotychczasowy dialog był bardzo entuzjastyczny i spektakularny, ale na
konkret trzeba jeszcze poczekać. Nie da się naprawić w kilkadziesiąt
lat tego, co się popsuło w kilkaset. Innym wyzwaniem, zdaniem Nazarki,
jest postępujący sekularyzm Europy, wobec którego wszystkie Kościoły z
jednej strony mogą stawać razem, ale z drugiej strony mogą się jeszcze
bardziej wyodrębniać, konkurując ze sobą.
Podczas drugiej części dyskusji uczestnicy rozmawiali o tym, jak w
praktyce wygląda ekumenizm. Zdaniem o. Blina bardzo dobrym przykładem
jest wspólnota Chemin Neuf, która ma powołanie ekumenicznie. Podzielił
się swoim doświadczeniem wspólnoty: "Obok siebie żyją bracia i siostry
różnych wyznań. Odczuwamy cierpienie podziału, ale poprzez duchową
przyjaźń staramy się je łagodzić. Możemy głosić razem Chrystusa, mimo
że teologicznie się różnimy. " Zauważył również, że każdy chrześcijanin
ma powołanie ekumeniczne. "Obecna sytuacja ekumenizmu między Kościołami
jest niewystarczająca. Jak możemy głosić jednego Chrystusa jeśli jego
ciało jest podzielone? Ważny jest jednak szacunek drugiego tzn. żeby
wziąć pod uwagę różnice i nie zachowywać się tak jakby ich nie było. "
- powiedział o. Blin.
Pastor Ciućka zauważył, że obecnie z jednej strony mamy taki "karnawał
ekumeniczny ", wszyscy chcą z nami rozmawiać, z drugiej jednak, na co
dzień zielonoświątkowcy w Polsce żyją w pewnej diasporze. Jak
podkreślił Michał Zatyka ze wspólnoty ekumenicznej Taize, w ekumenizmie
najważniejszy jest człowiek. Przypomniał postać Brata Roger, który
nigdy nie dał się wciągnąć w wyznaniowe konflikty. "Dzięki wspólnocie
Taize każdy pogłębia swoją wiarę, nie ma zacierania granic między
wyznaniami. Ja staję się lepszym katolikiem, a on lepszym protestantem
" - powiedział Zatyka.






